Bajkowegniazdo.pl używa tzw. ciasteczek (cookies), zgodnie z polityką prywatności. akceptuję

Ale w międzyczasie...

2014-08-09

 A w między czasie koleżanka poprosiła mnie o przeprowadzenie metamorfozy bieliźniarki, którą kupiła okazyjnie na jednej z aukcji. Stan mebla usprawiedliwiał jego niską cenę. Do mnie trafił już po poprawkach stolarskich (między innymi stolarz dorobił nóżki i część dna szafki). Został również spryskany preparatem na drewnojady, część dziurek została zaszpachlowana. Moim zadaniem było ewentualne uzupełnienie pozostałych śladów po kołatkach oraz wymalowanie mebla. Pierwszy raz przeprowadzałam przemianę tak dużego sprzętu. Nie było łatwo, ale się udało. 



 Początkowo planowałyśmy z koleżanką, że mebelek będzie pomalowany kolorem Coco z palety farb Annie Sloan. Jednak po wymalowaniu i przymierzeniu szuflady stwierdziłyśmy, że nie o taki efekt nam chodziło. Stanęło więc na bezpiecznej barwie Old White. Środek szafy z powodów oszczędnościowych został pomalowany lakierobejcą w odcieniu brązowym, półki i drzwiczki od wewnątrz natomiast białą matową farbą akrylową. Stare meble maja to do siebie, że potrafią zaskakiwać w trakcie malowania. Zdziwiłam się, gdy dwie warstwy farby, która jest przecież dość gęsta, nie pokryły starego koloru. Ciągle przebijał spod spodu ciemniejszy odcień i robiły się smugi. Konieczna była trzecia warstwa, a w eksponowanych miejscach nawet czwarta. Na koniec lekka przecierka i woskowanie jasnym woskiem. Efekt wart był tego całego zachodu i teraz bieliźniarka prezentuje się naprawdę zjawiskowo. Zamiast wylądować w piecu czy na śmietniku, dostała drugie życie i na pewno posłuży jeszcze długie lata. Namawiam więc wszystkich - ratujmy od spalenia stare meble, przywracajmy im dawne funkcje i cieszmy się ich urodą.