Bajkowegniazdo.pl używa tzw. ciasteczek (cookies), zgodnie z polityką prywatności. akceptuję

Bajkowe DIY

2015-11-26

 

Zgodnie z obietnicą podzielę się z Wami doświadczeniem zdobytym podczas samodzielnego wykonania kuli z mchu. Od razu zastrzegam, że robiłam je pierwszy raz i efekt mojej pracy nie jest doskonały.

Do wykonania potrzebne będą:
- gąbka florystyczna zielona w kształcie kuli ale może też być styropianowa
- pistolet na klej do klejenia na gorąco lub polimerowy 
- i oczywiście zielone poduszeczki mchu.


Najlepiej wychodzi, kiedy poduszeczki są w miarę równej wielkości, ale o takie dość trudno, no chyba, że mieszkacie blisko lasu. Ja swoje kępki zbierałam w mieście na terenie po starej fabryce. Pełno tam zapomnianych zakamarków, na których przepięknie rozwija się mech. To może być stary dach, daszek od płotu, rynna czy rampa. Wystarczy tylko szeroko otworzyć oczy, a coś się znajdzie. Mchu potrzeba dość dużo, gdyż w trakcie klejenia musi ściśle do siebie przylegać. Dobrze również, jeśli wszystkie poduszeczki mają taki sam odcień. Moje były w różnych odcieniach i różnej wielkości i nie wyszły tak, jak sobie wyobrażałam. 
Sposób wykonania jest prosty. Mech czyścimy z wszelkich zabrudzeń. Od spodu staramy się oczyścić z jak największej ilości ziemi. Zaczynając od centralnej części na górze kuli, przyklejamy po kolei kępki, dobierając do siebie kształt i odcień. Dla ułatwienia ustawiamy sobie kulę na szklance lub jakimś okrągłym pojemniczku. Kiedy dojdziemy do połowy, odwracamy kulę do góry nogami i od dołu kontynuujemy przyklejanie w kierunku góry. Jeśli nasze poduszeczki nie są idealne, maja różne kształty, wtedy staramy się jak najlepiej je do siebie dopasować, aby nie pozostawiać wolnych przestrzeni. Na zielonej gąbce florystycznej są one prawie niewidoczne, ale na białej styropianowej owszem.
Oto i cała filozofia. A taki jest rezultat mojego niedoskonałego eksperymentu.
 
Pozdrawiam Was cieplutko - Baja.