Bajkowegniazdo.pl używa tzw. ciasteczek (cookies), zgodnie z polityką prywatności. akceptuję

Szarości ciąg dalszy

2014-08-27

 Olbrzymi fotel uszak - leniuch z funkcją wyciąganej podpórki pod nogi trafił do "Bajkowego gniazda" już jakiś czas temu. Czekał jednak na swoją kolej. Właścicielce nie spieszyło się z jego metamorfozą, ale dostałam niesamowitego natchnienia i od razu wzięłam go na warsztat. Nie jest to jednak ten fotel, o którym pisałam przy okazji postu "Czas na szarości". O nim już niedługo, gdyż jestem w trakcie jego tapicerowania. Oba fotele łączy jednak ten sam materiał na obicie. Jest to przepiękny, gruby obiciowy len w kolorze jasnego grafitu. Właścicielka "leniucha" miała jednak bardzo wyraźną wizję, jak ma wyglądać. Miał przypominać fotel, którym zachwyciła się w jednym z luksusowych salonów. Uznałam, że jest to wykonalne. Jak sobie poradziłam? Zapraszam do czytania. 



 Pierwszy etap, najżmudniejszy - rozbiórka - mąż bawił się z jego rozkładaniem kilka dni. Nie było to łatwe zadanie, bo ktoś bardzo solidnie wykonał swoją robotę, a ja musiałam mieć formy do odwzorowania w całości. I tak skończyło się na tym, że zmieniłam sposób tapicerowania w związku z koniecznością wykończenia listwami i ozdobnymi gwoździami. Nie będę się rozpisywać na temat tego etapu. Gdyby ktoś z Was szukał prostego i jednocześnie wyczerpującego opisu tapicerowania fotela - odsyłam i polecam stronę, o której już kiedyś wspominałam - "Jagodowy zagajnik" - prawdziwa kopalnia wiedzy i inspiracji. Nogi mebla zostały wyczyszczone do gołego drewna, pobielone, przetarte i nawoskowane ciemno brązowym woskiem. Kolor, jaki w ten sposób uzyskałam pasował do odcienia ozdobnych gwoździ, którymi zostały przybite uszyte wcześniej listwy. Przybijanie ich okupiłam kontuzją palca, ale było warto, bo efekt, jaki uzyskałam zadowolił gusta właścicielki i jej męża. Ponoć tuż po przywiezieniu fotela do domu, ustawiła się kolejka do leżenia na nim! Powiadomiła mnie o tym szczęśliwa właścicielka z dopiskiem, że jej kolej na relaks na mebelku chyba poczeka, gdyż ciągle jest on przez kogoś zajęty. To miłe i napędzające, gdy nasz wysiłek jest doceniony i cieszy innych. Aż chce się od razu zabrać do działania. Już niedługo obiecany jakiś czas temu cykl "Marzenia się spełniają". Część z tych spełnionych marzeń już zdobi salon "Bajkowego" ku mojej ogromnej radości. Pozdrawiam wszystkich i myślę, że następny post ukaże się jeszcze podczas wakacji. Tymczasem łapcie te ostatnie chwile beztroski i lenistwa.